Masz ogródek lub balkon? Te kuchenne resztki przydadzą ci się bardziej niż niejeden sklepowy nawóz

Domi Zaremba
Masz ogródek lub balkon? Te kuchenne resztki przydadzą ci się bardziej niż niejeden sklepowy nawóz

Resztki po gotowaniu rzadko dostają drugą szansę. Tymczasem właściciele ogródków coraz częściej zaczynają widzieć w nich coś więcej, niż zwykły kuchenny odpad.

W kuchni ich los bywa okrutny i dość upokarzający. Jeszcze przed chwilą były częścią posiłku, a za moment wylądują w ciemnym worku, jakby od początku było jasne, że do niczego więcej się nie przydadzą. Wyrok zapada bez namysłu, bo przecież obierki, fusy bądź skorupki to tylko bezwartościowa zbieranina. Tyle że własny ogródek może w tej kwestii nieźle namieszać. Być może między fusami po kawie a skórką z ziemniaka leży coś, czego twoje rośliny łakną bardziej niż kolejnego sklepowego worka z nawozem.


Czym jest złoto ogrodników?

Kompost to moment, w którym ogród zaczyna odzyskiwać to, co kuchnia uznała za zbędne. Obierki, fusy, liście i inne roślinne resztki nie znikają tam bez śladu, tylko stopniowo zmieniają się w ciemną, wartościową masę, którą ziemia przyjmuje wyjątkowo chętnie. Nad całym tym procesem pracują bakterie, grzyby i dżdżownice, czyli ekipa od porządkowania natury. Gotowa mieszanka pachnie leśną ściółką i właśnie wtedy najlepiej widać, że z bałaganu powstało coś, co naprawdę jest wartościowe. Taki dodatek usprawnia strukturę gleby, pomaga jej dłużej trzymać wilgoć i uzupełnia ją składnikami odżywczymi, których rośliny potrzebują w trakcie sezonu.

Obierki warzyw i owoców. Narodziny próchnicy

Właśnie z takich resztek rodzi się próchnica, czyli coś, bez czego trudno mówić o naprawdę żyznym podłożu. Pozostałości marchwi, ziemniaków oraz jabłek rozkładają się dość szybko, więc regularnie dorzucane przyspieszają całą przemianę. Do tego zasilają kompost azotem, który jest ważny dla wzrostu zielonych części roślin. Ich wilgotna forma dobrze równoważy suchsze dodatki i daje mikroorganizmom spokojne warunki do pracy, z której po czasie bierze się to, co ogród lubi najbardziej. Z tej cichej przemiany powstaje ziemia bardziej zasobna, chłonna i zwyczajnie lepiej przygotowana na ogrodowy kalendarz.

Fusy po kawie i herbacie

Fusy po kawie mają dla ogrodu znacznie więcej sensu niż szybkie lądowanie w koszu. W naturalnym nawozie dostarczają materię organiczną oraz niewielką ilość potasu, magnezu i fosforu, czyli składniki cenne dla roślin w trakcie wegetacji. Ich drobna forma wspomaga rozluźnienie masy, więc powietrze łatwiej dociera także głębiej. Po przetworzeniu dobrze uzupełniają żyzną mieszankę przeznaczoną pod rośliny kwasolubne, takie jak borówki czy hortensje, chociaż ich obecność nie wystarczy do utrzymania odpowiedniego pH gleby. Dżdżownice też patrzą na taki dodatek przychylnie, a to pomaga całemu kompostowi dojrzewać w lepszych warunkach.

Skorupki jajek. Wapienna polisa

Skorupki po śniadaniu mają całkiem przydatne zadanie w tej kwestii. To naturalne źródło wapnia, które jest ważne dla prawidłowego rozwoju tkanek roślin. Przy uprawie pomidorów czy też papryki jego obecność ogranicza ryzyko pojawienia się ciemnych plam na końcach owoców. Skorupki oddają swoje właściwości powoli, dlatego warto widzieć w nich spokojny, długofalowy dodatek do gleby. Jeśli wcześniej mocno je pokruszysz, łatwiej połączą się z resztą materiału i szybciej staną się częścią żyznej warstwy kompostu.

Czego nie wrzucać do kompostownika? Kuchenne pułapki

Nie każde kuchenne odpady przysłużą się ziemi, bo część z nich zamiast pomóc może zaszkodzić i ściągnąć do ogrodu niechcianych gości. Pozostałości mięsa, kości oraz nabiału szybko się psują, przez co zaczynają intensywnie pachnieć i kuszą gryzonie. Podobnie działa tłuszcz, olej i resztki sosów, ponieważ oblepiają pozostałe składniki grubą warstwą. Taka bariera odcina dostęp powietrza, a wtedy masa zamiast dojrzewać, zaczyna gnić. Lepiej odpuścić sobie również pieczywo oraz wyroby mączne, bo łatwo pleśnieją i często stają się przysmakiem dla szkodników. Ostrożność warto zachować przy skórkach cytryn, pomarańczy i grejpfrutów, ponieważ wrzucane często nie służą kompostowi najlepiej. Znajdują się na nich pozostałości środków używanych podczas uprawy oraz transportu, a to nie działa na korzyść pożytecznych organizmów pracujących wewnątrz ziemi.

Przepis na bujny ogród

Żeby z domowych resztek wyszło coś naprawdę przydatnego, warto od początku trzymać się prostego planu. Najpierw wybierz miejsce, najlepiej lekko zacienione i osłonięte od mocnego wiatru. Na dnie ułóż warstwę drobnych gałązek, która ułatwi dostęp powietrza i nie dopuści do zalegania wilgoci. Potem możesz dokładać obierki, fusy i inne resztki, najlepiej przeplatane tekturą albo liśćmi. Dzięki temu kompost nie zamieni się w ciężką, mokrą masę, tylko będzie dojrzewał w lepszych warunkach. Od czasu do czasu warto go przemieszać. Gdy całość nabierze ciemnego koloru i zapachu świeżej ziemi, będzie można wykorzystać ją w ogrodzie.


Wrzucenie pozostałości do kompostownika to gest z ambicjami większymi niż porządek w kuchni. Wpisuje się w obieg natury i daje do zrozumienia, że nawet to, co uznaje się za odpad, może jeszcze się przydać. Cały ten proces staje się dowodem na siłę małych, ekologicznych nawyków.


Nasza strona to blog dietetyczny na którym codziennie publikujemy:
– porady dietetyczne
– przepisy na śniadanie
– przepisy na obiad
– przepisy na kolacje
– przepisy na przekąski
– przepisy na desery

Powiązane zagadnienia – post: kompost, resztki, jak wykorzystać resztki w ogródku

Powiązane zagadnienia – blog: dietetyczne przepisy, fit przepisy, zdrowe przepisy, dietetyczne przepisy blog, fit przepisy blog, zdrowe przepisy na diecie, zdrowe przekąski, przepisy ze zdjęciami, przepisy z kalorycznością, przepisy z makroskładnikami, darmowy jadłospis, dieta online, dieta online cena

0 0 Liczba ocen
Ocena
Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Wcześniejszy wpis