Maliny pleśnieją po dniu? Robisz z nimi jedną rzecz za wcześnie

Domi Zaremba
Maliny pleśnieją po dniu? Robisz z nimi jedną rzecz za wcześnie

Maliny pleśnieją u ciebie po jednym dniu? Winny jest nawyk, który wielu wykonuje odruchowo. Sprawdź, kiedy naprawdę je myć.

Kupujesz świeże, twardawe maliny, a dzień później kilka jest już miękkich i spleśniałych? Winą nie jest pech ani zła partia, lecz jedna czynność wykonywana o wiele za wcześnie. Maliny psują się szybciej od innych owoców, dlatego drobny błąd w kolejności działań skraca ich świeżość do skandalicznego minimum. Skąd bierze się błyskawiczna pleśń, jaki moment na mycie owoców jest właściwy oraz jak przechowywać maliny, żeby dłużej wytrzymywały?


Dlaczego maliny psują się szybciej niż inne owoce

Maliny mają wyjątkowo cienką i delikatną skórkę, a do tego pusty środek po szypułce, dlatego uszkadzają się przy każdym dotknięciu. Składają się w około 85 procentach z wody, więc są wilgotnym środowiskiem, czyli idealnym dla drobnoustrojów. Największym wrogiem jest szara pleśń, czyli grzyb Botrytis cinerea, który rozwija się błyskawicznie nawet w niskiej temperaturze lodówki. W gęsto ułożonej łubiance owoce stykają się mocno ze sobą, dlatego pleśń z jednej maliny przenosi się na sąsiednie w ciągu kilkunastu godzin. Miękka struktura i naturalne cukry dodatkowo przyspieszają gnicie.

Największy błąd, czyli mycie zaraz po zakupie

Najczęstszym błędem jest mycie malin od razu po przyniesieniu ich do domu i wkładanie ich mokrych z powrotem do lodówki. Woda zbiera się wtedy w pustych środkach oraz zagłębieniach owoców i zostaje tam na wiele godzin. Taka wilgoć tworzy warunki, w których pleśń rozwija się jeszcze szybciej niż na suchych owocach. Dodatkowo strumień wody oraz pocieranie palcami naciska na miękką skórkę, a ta z kolei łatwo pęka i puszcza soki. Uszkodzony owoc gnije od razu i zaraża sąsiadujące. Mokre maliny przechowywane na zapas psują się więc dużo prędzej niż te nieumyte.

Kiedy naprawdę myć maliny

Maliny myje się dopiero chwilę przed jedzeniem. Wystarczy krótkie i delikatne przepłukanie w zimnej wodzie albo szybka kąpiel w specjalnym domowym roztworze. Roztwór ten przygotowuje się z jednej części octu na trzy części wody, a służy on po to, by ograniczać zarodniki pleśni na powierzchni. Owoce trzyma się w wodzie zaledwie kilkanaście sekund, a potem odsącza i rozkłada na ręczniku papierowym do osuszenia. Najważniejsze jest dokładne pozbycie się wilgoci przed zjedzeniem. Maliny czyszczone na bieżąco zachowują jędrność i smak na dużo dłużej niż cała łubianka moczona zaraz po zakupie.

Jak przechowywać maliny, żeby wytrzymały najdłużej jak to możliwe

Maliny należy trzymać w lodówce, a nie na blacie kuchennym, ponieważ chłód spowalnia rozwój pleśni. Najlepszy jest szerszy pojemnik z dostępem powietrza, wyłożony na dnie ręcznikiem papierowym, ponieważ wchłania on nadmiar wilgoci. Owoce układa się w jednej warstwie, bez mocnego ściskania ani układania jeden na drugim, ponieważ nacisk uszkadza dolne sztuki. Zaraz po zakupie należy przejrzeć całą partię i usunąć te zgniecione albo z nalotem, bo jeden zepsuty owoc zaraża sąsiednie w błyskawicznym tempie. Samą łubiankę dobrze jest ocenić jeszcze w sklepie i ominąć tę z plamami soku na dnie.


Maliny nie psują się przez pech ani złą partię, lecz przez nieprawidłowe obchodzenie się z nimi. Wystarczy odwrócić kolejność i myć owoce dopiero przed jedzeniem, a przechowywać je suche, w chłodzie i luźno rozłożone. Taka drobna zmiana solidnie wydłuża świeżość i ogranicza marnowanie owoców, które nie są zresztą tanie.

Maliny pleśnieją po dniu? Robisz z nimi jedną rzecz za wcześnie
Maliny pleśnieją po dniu? Robisz z nimi jedną rzecz za wcześnie

0 0 Liczba ocen
Ocena
Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Wcześniejszy wpis Następny wpis