Nie wyrzucaj pestek z dyni. Po uprażeniu są lepsze niż chipsy
Pestki z dyni lądują w koszu, a są bardzo wartościowe i po uprażeniu chrupią jak chipsy. Sprawdź, czy łupinę można zjeść i jak uniknąć gorzkiego smaku.
Większość osób wyrzuca pestki z dyni, a potem płaci w sklepie za małą paczkę nawet kilkanaście złotych. Te z własnej dyni wyglądają mało zachęcająco, bo są oblepione miąższem i mają twardą, białą łupinę. Po uprażeniu zmieniają się nie do poznania i chrupią tak, że miska pustoszeje w mgnieniu gryza. Oferują białko, magnez i cynk, a chipsy nie za bardzo grzeszą tymi składnikami. Sprawdźmy, czy łupinę można zjeść, co dokładnie mają w swojej ofercie takie pestki i od jakiego prostego kroku przed pieczeniem trzeba zacząć, aby wyszły chrupiące, a nie gorzkie i gumowate.
Czy pestki z dyni kupionej do kuchni nadają się do jedzenia
Zielone pestki ze sklepu pochodzą najczęściej z dyni oleistej, na przykład z odmiany styryjskiej. Jej nasiona rosną bez twardej łupiny i mają tylko cienką, zieloną skórkę. Pestki z dyni kupionej na zupę lub do pieczenia, takiej jak hokkaido, piżmowa lub zwyczajna, mają białą łupinę, ale można je zjeść w całości. Łupina to głównie błonnik nierozpuszczalny, czyli włókna, których organizm nie trawi. Z tego powodu porcja 100 gramów całych prażonych pestek ma 18 gramów błonnika, a tyle samo łuskanych tylko około 6 gramów. Całe pestki mają też mniej kalorii, bo około 450 zamiast 560 w 100 gramach. Wadą jest twardość łupiny, dlatego takie pestki trzeba porządnie pogryźć. Osoby z wrażliwym żołądkiem mogą po nich doświadczyć wzdęć, tym bardziej po większej ilości.
Co oferują pestki dyni i na co to wpływa
Garść łuskanych pestek, czyli około 30 gramów, ma mniej więcej 9 gramów białka. Najbardziej mogą pochwalić się magnezem, ponieważ taka porcja pokrywa nawet 50 procent dziennego zapotrzebowania dorosłej osoby. Magnez jest potrzebny do prawidłowej pracy mięśni i układu nerwowego oraz zmniejsza uczucie zmęczenia. 30 gramów pestek oferuje też ponad 2 miligramy cynku i tyle samo żelaza. Cynk wspiera prawidłową pracę odporności, a żelazo jest potrzebne do transportu tlenu we krwi. Żelazo roślinne wchłania się gorzej niż to z mięsa, dlatego warto łączyć pestki z produktami z witaminą C, na przykład z papryką lub cytrusami. Około połowy masy pestek to tłuszcz, głównie nienasycony, bardzo przyjazny dla serca. W całych pestkach z łupiną tych składników jest trochę mniej na tę samą gramaturę.
Jak przygotować pestki przed prażeniem
Najłatwiej oddzielić pestki od miąższu w misce z zimną wodą. Wystarczy przełożyć do niej całe wnętrze dyni i rozcierać je palcami. Pestki wypłyną na powierzchnię, a włókna opadną na dno lub zostaną w dłoniach. Potem pestki trzeba przepłukać na sitku. Kawałki miąższu, które zostaną na łupinie, przypalą się w piekarniku i dadzą gorzki smak, więc trzeba się ich pozbyć. Kolejny krok nie jest obowiązkowy, ale bardzo się przydaje. Pestki warto obgotować przez około 10 minut w wodzie z łyżką soli na litr. Sól wniknie wtedy do środka, a łupina zmięknie i po upieczeniu będzie bardziej krucha. Na koniec pestki trzeba dokładnie osuszyć ręcznikiem i zostawić je na nim rozłożone na godzinę, a nawet dwie. Mokre pestki w piekarniku zaczną się dusić w parze zamiast się prażyć.
Jak uprażyć pestki, żeby były chrupiące i nie gorzkie
Osuszone pestki należy wymieszać z łyżeczką oleju, ponieważ ewentualne przyprawy lepiej trzymają się wtedy łupiny. Potem trzeba rozłożyć je obok siebie na blasze z papierem. Pestki ułożone na sobie będą się parzyć i zostaną miękkie. Najlepsza temperatura to około 160 stopni, a pieczenie w niej powinno trwać od 15 do 25 minut. Małe pestki z dyni piżmowej będą gotowe szybciej niż duże z dyni zwyczajnej. Co 5 minut warto je przemieszać. Za wysoka temperatura przypali łupinę i da gorzki smak, a środek zostanie miękki. Gotowość pestek można rozpoznać po tym, że mają złoty kolor i suchą łupinę. Pełnej chrupkości nabiorą dopiero po ostygnięciu. Z przypraw najlepiej pasuje do nich wędzona papryka, czosnek suszony lub cynamon. Po gotowaniu w osolonej wodzie dodatkowa sól po upieczeniu jest już zbędna. Ostudzone pestki najlepiej trzymać w szczelnym słoiku do maksymalnie dwóch tygodni.
Pestki z dyni nie muszą trafiać do kosza razem z resztkami po gotowaniu. Wystarczy kilka prostych kroków, żeby zamienić je w chrupiącą przekąskę z białkiem, magnezem i błonnikiem. W porównaniu z popularnymi przekąskami mają dużo więcej składników mineralnych i nie są smażone na głębokim tłuszczu, choć kalorii wcale mało nie mają. Rozsądną porcją jest więc garść, czyli około 30 gramów. Takie pestki można też dodać do sałatki lub zupy krem, ponieważ wprowadzają przyjemną chrupkość.
