Nie popełniaj tego błędu podczas odchudzania, bo nawet najlepsza dieta nie pomoże
Dieta jest dopięta, a waga stoi w miejscu? Przyczyna często nie leży na talerzu, tylko w kubku, który towarzyszy Ci każdego dnia.
Podczas odchudzania wiele osób trzyma się planu, liczy posiłki i pilnuje porcji, a mimo tego efekty pojawiają się wolniej, niż wynikałoby to z założeń. Frustracja rośnie, bo dieta wygląda poprawnie, a ciało jest jakieś oporne. W takich sytuacjach uwaga zwykle kieruje się na obiad albo kolację, rzadziej na drobne elementy dnia, które funkcjonują w tle. Tymczasem właśnie tam często kryje się problem. Nie chodzi o słodycze ani podjadanie wieczorem, ale o codzienny nawyk. Jeden pozornie mały detal jest w stanie skutecznie podważyć cały wysiłek, nawet gdy reszta diety jest dopięta bardzo dokładnie.
Kalorie, których prawie nikt nie liczy
Kalorie, których nie liczy prawie nikt, najczęściej pochodzą z napojów i drobnych dodatków spożywanych poza głównymi posiłkami. Płyny nie wymagają żucia, więc nie powodują tych samych odczuć sytości, co normalne jedzenie. Organizm je metabolizuje, ale głowa rzadko widzi w nich pożywienie. Szklanka napoju z dodatkiem kalorii może mieć 50-150 kcal i nie zapewnia najedzenia w zauważalny sposób. W skali dnia takie porcje łatwo się kumulują, tym bardziej gdy pojawiają się kilka razy między posiłkami. Przy redukcji, gdzie deficyt wynosi zwykle 300-500 kcal, pomijane kalorie z napojów są w stanie zabrać dużą część zaplanowanego marginesu
Kawa z mlekiem to „niewidoczny” element bilansu
Kawa z mlekiem nie jest często wliczana do bilansu dnia, bo traktuje się ją inaczej niż jedzenie. Tymczasem mleko dostarcza energię oraz cukier mleczny, czyli laktozę. Mleko o zawartości 3,2% tłuszczu dostarcza około 60 kcal w 100 ml, a domowa kawa typu latte zwykle zawiera 180-220 ml mleka. Można z tego wywnioskować, że to około 110-130 kcal na jedną filiżankę, bez cukru i syropów. Dwie takie kawy dziennie podniosą bilans o ponad 200 kcal, co przy planowanym deficycie rzędu 400 kcal mocno zmienia tempo redukcji. Problem narasta, gdy taka kawa, a raczej mleko z kawą pojawia się kilka razy dziennie.
Dlaczego im dłużej się odchudzasz, tym jest to gorsze?
Problem nasila się wraz z postępem redukcji, ponieważ im mniejsza masa ciała i niższa podaż energii, tym mniejszy margines błędu w codziennym bilansie. Na początku odchudzania organizm toleruje większe wahania, ale z czasem reaguje intensywniej na dodatkową energię, tym bardziej pochodzącą z cukrów. Mleko zawiera laktozę, czyli cukier naturalnie obecny w nabiale, który podnosi bilans bez wpływu na sytość. Przy dłuższej redukcji każda regularna nadwyżka, nawet niewielka, zaczyna się liczyć, bo dzienny deficyt może być już znikomy, chyba ze robi się odpowiednie modyfikacje w trakcie odchudzania. Lecz to nie zmienia faktu, że taka kawa w dalszym ciągu będzie utrudniać efekty.
Kawa z mlekiem nie jest błędem sama w sobie i nie wymaga eliminacji, jeśli mieści się w założeniach bilansu dnia. Problem pojawia się wtedy, gdy jej energia jest poza świadomością, a bilans zaczyna rozmijać się z planem. A to naprawdę często ma miejsce. Przy redukcji liczą się detale, bo to one decydują o tempie zmian. Analiza kawy z mlekiem w całości dnia porządkuje sytuację i daje szansę na ocenę diety uczciwie, bez szukania winy tam, gdzie jej nie ma.

Nasza strona to blog dietetyczny na którym codziennie publikujemy:
– porady dietetyczne
– przepisy na śniadanie
– przepisy na obiad
– przepisy na kolacje
– przepisy na przekąski
– przepisy na desery
Powiązane zagadnienia- post: dlaczego nie mogę schudnąć na diecie, mleko do kawy podczas odchudzania
Powiązane zagadnienia- blog: dietetyczne przepisy, fit przepisy, zdrowe przepisy, dietetyczne przepisy blog, fit przepisy blog, zdrowe przepisy na diecie, zdrowe przekąski, przepisy ze zdjęciami, przepisy z kalorycznością, przepisy z makroskładnikami, darmowy jadłospis, dieta online, dieta online cena