Wieczorny spacer po jedzeniu. Ile minut naprawdę robi różnicę dla cukru
Krótki spacer po kolacji łagodzi skok cukru. Sprawdź, ile minut naprawdę robi różnicę i kiedy najlepiej wyjść po jedzeniu.
Nie trzeba treningu na siłowni ani intensywnego biegu, żeby ujarzmić skok poziomu cukru we krwi. Przeważnie wystarczy spokojny spacer po kolacji, choć nie każdy przynosi tę samą korzyść. Wieczór ma tu sporą moc, ponieważ po ostatnim posiłku dnia najczęściej następuje długie przesiadywanie przed telewizorem albo ekranem telefonu. Dla poziomu cukru ważny jest ruch, a dokładniej jego długość i moment wyjścia z domu. Sprawdź, ile minut naprawdę robi różnicę, kiedy najlepiej ruszyć się po jedzeniu i dla kogo taka czynność ma największą wartość.
Dlaczego ruch po posiłku obniża poziom cukru
Pracujące mięśnie zużywają cukier z krwi, a marsz uruchamia je bez większego wysiłku. Podczas ruchu mięśnie pobierają z krwi glukozę, czyli cukier prosty i spalają ją na bieżąco. Co ważne, w trakcie skurczu otwierają się one na cukier bez udziału insuliny, czyli bez hormonu odpowiedzialnego za wpuszczanie glukozy do komórek. Z tego powodu spacer obniża poziom cukru nawet przy insulinooporności, a więc przy osłabionej reakcji organizmu na insulinę. Marsz zwiększa zużycie glukozy przez pracujące mięśnie, dzięki czemu jej stężenie po posiłku łagodniej rośnie.
Ile minut naprawdę robi różnicę
Już nawet kilka minut marszu po jedzeniu daje odczuwalną różnicę względem siedzenia. Mocniejszy efekt widać przy około 10 minutach spaceru, ponieważ tyle ruchu odczuwalnie ścina szczyt cukru po posiłku. Korzyść dla samego cukru w dużej mierze wypłaszcza się w okolicach 15-20 minut. Dłuższy marsz nie obniża go już jakoś dużo bardziej, za to poprawia kondycję i pracę serca. Dobrym celem jest więc przedział od 10 do 20 minut, możliwy do utrzymania po każdym posiłku.
Kiedy wyjść na spacer, żeby zadziałał
Poziom cukru po posiłku nie rośnie do maksimum w jednej chwili, tylko stopniowo, a szczyt wypada mniej więcej na 30 do 60 minut od jedzenia. Najlepszy moment na spacer to pierwsze pół godziny po skończeniu posiłku, bo ruch trafia wtedy w rosnący poziom cukru i wygładza jego szczyt. Wyjście dużo później, gdy cukier zdążył już opaść, daje słabszy skutek. Wieczorem ma to większą moc, ponieważ organizm gorzej radzi sobie z węglowodanami niż rano, więc ta sama porcja mocniej podnosi cukier. Po kolacji najczęściej mamy ochotę na odpoczynek albo sen, dlatego bez ruchu cukier utrzymuje się dłużej.
Jak szybko iść i kogo dotyczy to najbardziej
Tempo marszu nie musi być duże, więc wystarczy spokojny lub lekko żwawy krok, bez konieczności utrzymywania konkretnej prędkości. Bardzo intensywny wysiłek jest w stanie chwilowo podnieść poziom cukru, dlatego do ograniczania poposiłkowego szczytu lepszy jest spokojniejszy ruch. Największą wartość taki spacer ma dla osób ze stanem przedcukrzycowym, czyli z poziomem cukru na granicy cukrzycy oraz z insulinoopornością. To u nich poposiłkowe skoki cukru są największe. Łagodniejszy wzrost cukru odczują też osoby zdrowe, ponieważ ta czynność jest świetna właściwie dla każdego.
Wieczorny spacer po posiłku to bardzo łatwy sposób na okiełznanie skoku cukru. Najważniejszy jest moment wyjścia oraz krótki, spokojny marsz, a nie dystans ani wysokie tempo. Taka czynność jest bardzo przydatna dla osób pilnujących poziomu cukru, choć spokojny ruch po kolacji to dobry pomysł niezależnie od stanu zdrowia.
