Borówki płukać na sitku czy w misce z wodą? Większość robi to źle
Biały nalot na borówkach to nie brud, a moczenie w misce psuje owoce szybciej, niż się wydaje. Sprawdź, jak myć je prawidłowo.
Miska z wodą wydaje się dokładniejsza od prymitywnego płukania, ale to właśnie moczenie najczęściej pogarsza jakość owoców. Te owoce mają bardzo cienką skórkę i chłoną wodę, więc kilka minut moczenia wystarczy, żeby zmiękły, a część z nich pękła. Do tego dochodzi biały nalot na powierzchni, często mylony z zanieczyszczeniem, choć pełni on zupełnie inną funkcję. Sposób mycia nie przekłada się tylko na czystość, ale też na jędrność owoców i tempo pojawiania się pleśni. Warto wiedzieć, z jakimi zanieczyszczeniami mamy do czynienia na skórce borówek, dlaczego moczenie w misce im szkodzi, jak powinno wyglądać prawidłowe płukanie oraz w którym momencie owoce należy umyć, żeby wytrzymały po zakupie jak najdłużej.
Co zostaje na skórce borówek i czym jest biały nalot
Na skórce borówek zostają pozostałości środków ochrony roślin, drobiny kurzu oraz piasku, a także zarodniki pleśni przenoszone podczas zbioru i transportu. Największą uwagę przyciąga jednak matowy, biały nalot pokrywający owoce. To nie jest brud ani ślad po opryskach, tylko pruina, czyli naturalna warstwa woskowa wytwarzana przez sam owoc. Ogranicza ona parowanie wody z miąższu i utrudnia drobnoustrojom dostanie się do środka. Mocne pocieranie palcami usuwa ten wosk, a wtedy borówki szybciej wiotczeją i pleśnieją.
Dlaczego moczenie w misce psuje owoce
Borówka składa się w 85 procentach z wody, a w dodatku jej skórka jest cienka i przepuszczalna. Przy dłuższym moczeniu miąższ nasiąka dodatkową wodą i traci jędrność, a najbardziej dojrzałe owoce pękają. Uszkodzone egzemplarze uwalniają słodki sok i staje się on pożywką dla pleśni w całej porcji. Problemem jest też jedna miska do mycia, ponieważ brud oraz zarodniki unoszą się w stojącej wodzie i osiadają z powrotem na owocach. Ciepła woda pogarsza sytuację, ponieważ skórka chłonie ją bardziej niż zimną.

Płukanie na sitku krok po kroku oraz kąpiel z dodatkiem octu
Najpierw warto przebrać porcję i odrzucić owoce pomarszczone, pęknięte oraz pokryte szarym nalotem pleśni. Resztę wsypuje się do sitka i płucze pod zimną delikatnie płynącym strumienień przez 30 do 60 sekund. W tym czasie dobrze jest poruszać owoce dłonią, żeby woda dotarła do każdej borówki. Jeśli chce się mocniej ograniczyć zarodniki pleśni, można zanurzyć je na 2 minuty w roztworze jednej części octu na trzy części wody, a następnie dokładnie je opłukać pod kranem.
Kiedy myć borówki i jak je osuszyć
Borówki należy myć bezpośrednio przed jedzeniem, a nie zaraz po powrocie ze sklepu. Wilgoć znajdująca się na skórce w chłodzie lodówki przyspiesza rozwój szarej pleśni, czyli grzyba Botrytis cinerea. Umyte owoce rozkłada się w jednej warstwie na ręczniku papierowym i zostawia do całkowitego osuszenia. Borówki świeżo zakupione należy przechowywać w płytkim, przewiewnym pojemniku wyłożonym papierem, na środkowej półce lodówki. Przy mrożeniu kolejność jest odwrotna, ponieważ owoce trzeba umyć i osuszyć jeszcze przed włożeniem do zamrażarki.
Sitko z zimną wodą wygrywa z miską, ponieważ brud spływa do zlewu, a owoce nie nasiąkają wodą i zachowują jędrność. Miska ma mocne strony jedynie przy krótkiej kąpieli z octem zakończonej dokładnym opłukaniem. O trwałości borówek przesądza jednak nie tyle sama metoda, ile moment mycia. Kilkadziesiąt sekund przy zlewie tuż przed jedzeniem wystarczy, żeby porcja okazała się świeża i czysta.
