Natkę trzymasz w lodówce? Dlatego tak szybko więdnie
Natka więdnie po dwóch dniach, choć leży w lodówce? Winny jest niedopasowany sposób przechowywania. Sprawdź, jak ją utrzymać świeżą tygodniami.
Lodówka to dla wielu osób idealne miejsce na natkę, choć już po dwóch dniach robi się zwiotczała, ciemna i mało apetyczna. Cienkie łodygi i delikatne liście szybko reagują na utratę wody i niewłaściwe warunki przechowywania , dlatego jedno drobne niedociągnięcie kończy się marnowaniem połowy pęczka. Sprawdźmy, co skraca świeżość natki w lodówce i jak ją przechowywać tak, żeby była jędrna nawet przez dwa tygodnie.
Dlaczego natka więdnie tak szybko
Natka składa się w około 85 procentach z wody, więc bez dostępu do korzeni szybko traci jędrność. Odcięte łodygi nie mają już skąd czerpać wilgoci, a cienkie liście oddają ją do otoczenia w procesie parowania, czyli transpiracji. Sucha i chłodna atmosfera lodówki wyciąga tę wodę jeszcze szybciej, dlatego liście miękną i ciemnieją. Drugi problem działa odwrotnie. Nadmiar wilgoci zamkniętej w szczelnej torebce osadza się na liściach w postaci skroplin i uruchamia gnicie oraz pleśń. Natka marnieje z dwóch przeciwnych powodów, czyli z przesuszenia albo z nadmiaru wody.
Najczęstszy błąd przechowywania
Najczęstszy błąd to zostawienie natki w cienkiej sklepowej torebce i wciśnięcie jej w głąb szuflady pod cięższymi warzywami. Delikatne liście gniotą się wtedy pod naciskiem i w miejscach zgnieceń brązowieją, a brak przepływu powietrza dodatkowo mocno im szkodzi. Kolejna pomyłka to sąsiedztwo owoców takich jak jabłka i banany. Owoce te wydzielają etylen, czyli gaz przyspieszający dojrzewanie. Taki gaz podkręca żółknięcie zieleni. Błędem jest też trzymanie pęczka w drzwiach lodówki. To najcieplejsza strefa z wahaniami temperatury przy każdym otwarciu, więc natka traci świeżość w tym miejscu szybciej niż głęboko w lodówce.
Jak przechować natkę, żeby trzymała się tygodniami
Najlepsza metoda działa podobnie jak wstawianie kwiatów do wazonu. Końcówki łodyg trzeba przyciąć, żeby chłonęły więcej wody i wstawić pęczek do słoika z 2-3 cm wody. Zanurza się tylko same łodygi. Liście nie mogą mieć kontaktu z wodą. Łodygi ciągną wodę naczyniami przewodzącymi, czyli ksylemem i nawadniają liście od środka. Słoik luźno okrywa się woreczkiem i stawia na środkowej półce lodówki, a wodę wymienia co 2-3 dni. Tak przygotowana natka jest świeża przez 1 do nawet 2 tygodni. Przy braku miejsca w lodówce pomaga lekko wilgotny ręcznik papierowy. Natkę zawija się w niego luźno i wkłada do pojemnika. Ta metoda trzyma jej świeżość przez lekko ponad tydzień.
Jak uratować zwiędniętą natkę i kiedy ją zamrozić
Zwiędniętą natkę można częściowo odratować kąpielą w wodzie z dodatkiem lodu. Pęczek zanurza się na około 15 minut w takiej misce. Woda wypełnia komórki liści i przywraca im napięcie, więc łodygi ponownie robią się sztywne. Nadmiar lepiej zamrozić, jeśli nie da się jej zużyć na bieżąco. Posiekaną natkę układa się na sucho w pojemnikach lub w foremkach do lodu i zalewa wodą lub oliwą, a po zmrożeniu przesypuje się ją do woreczka. Rozmrożone zioło traci sprężystość, więc pasuje jedynie do zup i sosów, a mniej do dekoracji.
Lodówka nie skraca życia natki, o ile ma się wiedzę, jak ją w niej przechowywać. Słoik z wodą lub lekko wilgotny ręcznik papierowy utrzymują pęczek zielony i jędrny nawet przez dwa tygodnie. Chwila poświęcona po zakupach oszczędza potem marnowanie i częstsze wizyty w sklepie po brakującą natkę.
