Czy zasada 5 sekund ma sens? Badania nie zostawiają złudzeń

Domi Zaremba
Czy zasada 5 sekund ma sens? Badania nie zostawiają złudzeń

Upuszczony kęs i szybka ręka? Czas nie ratuje jedzenia tak, jak się przyjęło. Sprawdź, co naprawdę przesądza o bezpieczeństwie.

Jedzenie spada na podłogę, a dłoń rusza po nie szybciej, niż mózg zdąży pomyśleć, bo przecież liczy się te słynne pięć sekund. Badania nad przenoszeniem bakterii pokazują jednak coś zupełnie innego, ponieważ drobnoustroje przywierają do jedzenia praktycznie natychmiast po kontakcie z podłożem. Czas okazuje się tu najmniej istotnym czynnikiem, a zdecydowanie ważniejsze jest to, jak wilgotny był produkt oraz na jakiej powierzchni się znalazł. Sprawdź, skąd wzięła się ta popularna reguła, dlaczego naukowcy odsyłają ją do lamusa i kiedy podniesiony z podłogi kawałek naprawdę może być problemem, tym bardziej dla osób z wrażliwym układem odpornościowym.


Skąd wzięła się zasada 5 sekund

Zasada pięciu sekund to typowa reguła kuchenna przekazywana z pokolenia na pokolenie, która z badaniami naukowymi nie miała wiele wspólnego. Powstała z prostej wygody oraz chęci ratowania jedzenia, bo mało kto lubi wyrzucać upuszczony kawałek. Krąży w wielu wersjach, ponieważ jedni mówią o trzech sekundach, a inni nawet o dziesięciu, a to już samo w sobie zdradza jej ploteczkowe pochodzenie. Przekonanie utrwaliło się także dlatego, że najczęściej nic złego się nie działo. Brak natychmiastowych dolegliwości ludzie odbierali błędnie za dowód bezpieczeństwa.

Bakterie przenoszą się od razu

Naukowcy z kilku ośrodków sprawdzili tę regułę w praktyce i wyniki są jednoznaczne. Bakterie przywierają do jedzenia natychmiastowo od zetknięcia z podłożem, więc nie istnieje żaden bezpieczny margines czasowy. Prawdą jest, że dłuższy kontakt oznacza większą liczbę przeniesionych drobnoustrojów, bo w ciągu kilku sekund zbiera się ich więcej niż w jedną. To jednak różnica ilościowa, a nie granica między czystym a skażonym. Nawet błyskawiczne podniesienie kawałka nie gwarantuje, że jest on bez zanieczyszczeń z powierzchni.

Wilgotność jedzenia i rodzaj powierzchni

Największe przełożenie ma wilgotność jedzenia, ponieważ bakterie potrzebują wody, aby się przenieść. Mokry albo soczysty produkt, taki jak plaster arbuza lub kanapka z wilgotnym nadzieniem, wyłapuje ich znacznie więcej niż suchy cukierek bądź popcorn. Rodzaj podłoża również nie jest bez winy. Gładka powierzchnia typu płytki lub stal jest w stanie oddać więcej drobnoustrojów niż dywan, bo styka się z jedzeniem całą płaszczyzną. Dywan przenosi mniej, jednak zalega w nim więcej brudu, więc trudno mówić o czystszej opcji.

Kiedy naprawdę warto uważać

To, czy podniesiony kawałek jest problemem, zależy przede wszystkim od czystości podłoża. Największe ryzyko mają miejsca, na których mogą znajdować się groźne patogeny, takie jak Salmonella lub chorobotwórcze szczepy E. coli. Te drobnoustroje przeżywają na suchych powierzchniach nawet całymi tygodniami, więc pozornie czysta podłoga wcale nie musi być czysta. Najbardziej powinny uważać małe dzieci, seniorzy oraz osoby z osłabioną odpornością, ponieważ ich organizm gorzej radzi sobie z infekcją. Zamiast liczyć sekundy, lepiej ocenić, co i gdzie faktycznie upadło.


Zasada pięciu sekund to wygodne uproszczenie, które nie broni się w zderzeniu z faktami. Czas kontaktu ma najmniejsze znaczenie. Chodzi głównie o czystość podłoża oraz wilgotność jedzenia. Suchy kawałek z czystej podłogi rzadko kończy się kłopotem, natomiast soczysty produkt z miejsca, gdzie mogą zalegać drobnoustroje, lepiej odpuścić bez żalu. Zamiast ufać odliczaniu, trzeba kierować się zdrowym rozsądkiem i oceniać sytuację na chłodno. Wtedy decyzja o podniesieniu jedzenia albo jego wyrzuceniu jest po prostu rozsądniejsza.

Czy zasada 5 sekund ma sens? Badania nie zostawiają złudzeń
Czy zasada 5 sekund ma sens? Badania nie zostawiają złudzeń

0 0 Liczba ocen
Ocena
Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Wcześniejszy wpis Następny wpis