Jesz fast foody a masz wysokie ciśnienie? Musisz to wiedzieć!
Najwięcej soli w fast foodowym zestawie nie pochodzi z frytek. Przy nadciśnieniu znaczenie ma też napój i porcja. Przeanalizujmy, jak zamawiać rozsądniej.
Pojedynczy fast foodowy zestaw może zawierać tyle soli, ile wynosi cały dzienny limit dla dorosłej osoby. Wiele osób z nadciśnieniem ogranicza w domu solniczkę i pilnuje każdej szczypty, ale przy jedzeniu na mieście mało kto bierze sól pod uwagę. Frytki wydają się najbardziej słone, ale sporo soli trafia również do innych elementów takiego zestawu. Przyjrzyjmy się, dlaczego nadmiar soli podnosi ciśnienie krwi i gdzie w zamówieniu jest jej najwięcej. Na ciśnienie wpływa też wielkość porcji, słodzony napój, a także alkohol. Sprawdźmy, jakie proste zmiany w zamówieniu obniżają ciśnieniowe ryzyko bez rezygnacji z ulubionego burgera.
Dlaczego nadmiar soli podnosi ciśnienie
Sód, czyli pierwiastek znajdujący się w soli kuchennej, zatrzymuje wodę w organizmie. Po słonym posiłku ciało gromadzi więcej płynu, żeby rozcieńczyć nadmiar sodu we krwi. W naczyniach krąży wtedy więcej krwi, więc mocniej naciska ona na ich ściany. Osoby z nadciśnieniem oraz seniorzy reagują na sól bardziej. WHO zaleca spożycie mniej niż 5 g soli dziennie, a jest to płaska łyżeczka. Przeciętny dorosły człowiek zjada jej nawet 2 razy więcej. Ograniczenie soli o 4,4 g dziennie obniża u osób z nadciśnieniem ciśnienie skurczowe, czyli górną wartość z ciśnieniomierza, średnio o ponad 5 mmHg.
Gdzie w fast foodach znajduje się sól
Sól na frytkach czuć od razu, ponieważ jest usadowiona na powierzchni i trafia prosto na język. Trudniej wyczuć sól ukrytą w bułce, mięsie, serze i sosie, a w ketchupie oraz sosie BBQ dodatkowo zagłusza ją cukier. Słony jest też bekon, ogórek konserwowy oraz panierka na kurczaku. W tabeli wartości odżywczych jednej z polskich sieci burgerowych sezonowy burger wołowy z sosem BBQ miał aż 4,5 g soli, a średnie frytki 1,3 g. Razem to więcej niż cały dzienny limit. Nawet sałatka zamówiona dla lekkości wprowadza sporo soli z gotowego kremowego sosu.
Co jeszcze w fast foodzie niekorzystnie wpływa na ciśnienie
Duży burger, średnie frytki i 0,5 litra coli to ponad 1000 kcal, czyli mniej więcej połowa dziennego zapotrzebowania dorosłej osoby. Cola ma ponad 50 g cukru i słabo nasyca. Regularny nadmiar kalorii prowadzi do tycia, a to utrata każdego nadmiarowego kilograma obniża ciśnienie skurczowe średnio o 1 mmHg. Alkohol pity regularnie również podnosi ciśnienie, a ponadto 0,5 litra piwa do pizzy to kolejne 200 kcal. W takim zestawie jest też więcej sodu niż potasu, a dla ciśnienia lepsza jest proporcja odwrotna. Potas ułatwia nerkom usuwanie sodu z moczem, a najwięcej mają go w swojej ofercie warzywa, owoce i nasiona roślin strączkowych. Jak dobrze wiadomo, takie zestawy takimi składnikami nie grzeszą.
Jak rozsądniej zamawiać fast food przy nadciśnieniu
W jednej z dużych sieci mała porcja frytek ma 230 kcal, a średnia 330 kcal, więc mniejsza porcja to 100 kcal mniej, ale też mniej soli. W wielu sieciach można też poprosić o frytki bez dodatku soli. Pojedyncze mięso zamiast podwójnego ogranicza sól w burgerze, a sos podany osobno można dodać w mniejszej ilości. Czasem można wybrać również opcję bez sosu. Duże sieci podają w tabelach wartości odżywczych ilość soli w każdej porcji, więc warto zajrzeć do nich przed zamówieniem. Czasem to, co wydaje się najmniej słone po nazwie i fotografii, ma najwięcej soli. Przez resztę dnia lepiej ograniczyć już sól do minimum i pić więcej wody. W tym dniu można też pokusić się o banana oraz gotowane ziemniaki, bo to składniki, które wyróżniają się ilością potasu. Jeśli chodzi o ziemniaki, to warto poczekać, aż ostygną, bo wtedy tworzy się skrobia oporna, która uskrzydla trawienie. To samo dotyczy dojrzałości banana, bo im mniej dojrzały, tym więcej jej ma. Przy chorobie nerek i niektórych lekach na ciśnienie ilość potasu w diecie należy ustalić z lekarzem.
Burger zjedzony od czasu do czasu nie przekreśla dbania o ciśnienie. Przy nadciśnieniu chodzi przede wszystkim o to, jak często objadamy się tego typu daniami. Kilka prostych zmian przy zamówieniu oraz delikatne zaangażowanie przy czytaniu składu obniża ilość soli i kalorii w posiłku. Regularne pomiary ciśnienia oraz zalecenia lekarza to fundament, który trzeba uzupełniać odpowiednio dobraną dietą.
