Płuczesz usta wodą po szczotkowaniu? Też myślałam, że tak trzeba
Płukanie ust wodą po myciu zębów zmywa z nich składnik chroniący szkliwo. Sprawdź, jak myć zęby, żeby pasta działała dłużej.
Wiele osób kończy mycie zębów dokładnym płukaniem ust wodą, a brytyjska publiczna służba zdrowia NHS zaleca dokładnie odwrotnie. Według jej wskazówek po szczotkowaniu wystarczy wypluć nadmiar pasty i nie płukać ust od razu. Powód kryje się w jednym składniku pasty. Jego praca na zębach nie kończy się w chwili odłożenia szczoteczki, a codzienny odruch płukania mocno ją skraca. Dowiedzmy się, jak pasta działa na zęby, kiedy najlepiej sięgać po płyn do płukania oraz na ile badania potwierdzają sens tej zmiany.
Co fluor z pasty robi na zębach po szczotkowaniu
Składnikiem, o którym mowa, jest fluor. Pasta dla dorosłych zawiera go najczęściej 1450 ppm, czyli 1,45 mg w 1 gramie pasty. Szkliwo każdego dnia traci trochę minerałów, ponieważ bakterie zamieniają cukry z jedzenia w kwasy. Fluor ułatwia odbudowę tych strat wapniem i fosforanami ze śliny, a stale odbudowane szkliwo jest bardziej odporne na kwasy. Co więcej, fluor utrudnia też bakteriom wytwarzanie kwasów. Po wypluciu pasty bez płukania fluor zostaje w ślinie oraz w płytce nazębnej i jest to pewnego rodzaju wykorzystywany zapas. Najszybciej ubywa go w ciągu pierwszych 30 minut.
Dlaczego płukanie wodą osłabia działanie pasty
Woda rozcieńcza resztki pasty i spłukuje je do umywalki razem z fluorem. Jak można się domyślić, po płukaniu w ślinie zostaje go mniej niż po samym wypluciu pasty. Największe znaczenie ma ilość wody wykorzystanej do płukania. W jednym z badań porównano dwa sposoby płukania. Pierwszy polegał na użyciu 5 ml wody, czyli 1 łyżeczki, a drugi na użyciu łącznie 30 ml, czyli 2 łyżek. Przy większej ilości wody fluoru było dużo mniej w ślinie, w płynie między zębami oraz w płytce nazębnej. Każde kolejne nabranie wody zmywa następną ilość, dlatego płukanie kilka razy z rzędu zostawia na zębach bardzo mało fluoru.
Co mówią zalecenia i na ile badania są jednoznaczne
Od 2016 roku brytyjska fundacja Oral Health Foundation promuje hasło „Spit, don’t rinse”, czyli „wypluj, nie płucz”. Dowody na mniejszą liczbę ubytków dzięki temu nie są jednoznaczne, ale brytyjskie wytyczne oceniają ich pewność jako umiarkowaną na podstawie badań dzieci i młodzieży. W badaniu z udziałem ponad 2600 nastolatków zauważono zależność między sposobem płukania ust po myciu zębów a liczbą nowych ubytków. Z kolei w Kownie na Litwie przez 3 lata obserwowano 407 dzieci myjących zęby w szkole. Płukanie wodą po szczotkowaniu nie zmieniło u nich istotnie liczby ubytków. Eksperci stomatologiczni przyznają, że brakuje solidnych badań na ten temat. Mimo ograniczonych dowodów naukowych organizacje stomatologiczne zgodnie zalecają, aby po umyciu zębów wypluć nadmiar pasty i nie płukać ust wodą.
Jak myć zęby, żeby fluor został na dłużej
Po szczotkowaniu wystarczy wypluć pianę i nadmiar pasty bez nabierania wody do ust. Jeśli smak pasty mocno przeszkadza, można przepłukać usta bardzo małą ilością wody, a mianowicie do 10 ml, czyli do 2 łyżeczek. Najważniejsze jest szczotkowanie wieczorne, ponieważ w czasie snu wydziela się mniej śliny i fluor dłużej zostaje na zębach. Płyn do płukania bez fluoru zmywa fluor z pasty podobnie jak woda, dlatego lepiej używać go o innej porze dnia. Płyn z fluorem również lepiej działa między szczotkowaniami niż tuż po nich. Płukanki zalecone przez stomatologa stosuje się według jego wskazówek.
Wypluwanie pasty bez płukania ust to zmiana jednego odruchu. Nie wymaga dodatkowych produktów ani czasu, a zostawia na zębach więcej fluoru. Szczególnie warto o niej pamiętać przy skłonności do próchnicy. Ten nawyk nie zastąpi oczywiście dokładnego szczotkowania 2 razy dziennie przez około 2 minuty, nitkowania ani regularnych wizyt u stomatologa.
