Kupujesz kapustę tylko na surówkę? Ma kilka zastosowań, o których mało kto wie
Kupujesz kapustę tylko na surówkę? Ma kilka zastosowań, o których łatwo zapomnieć, a każde wnosi coś innego do posiłku. Sprawdź, jak ją wykorzystać.
Kapusta w wielu domach grzeje miejsce w koszyku tylko z jednym przeznaczeniem, czyli na surówkę do obiadu. Prawda jest taka, że to warzywo radzi sobie w kuchni znacznie bardziej horyzontalnie, niż wskazuje to popularne przeznaczenie. Kapusta dobrze znosi duszenie i pieczenie, a jej liście sprawdzają się do zawijania farszu oraz na lżejszy zamiennik pieczywa. Można ją też ukisić w domu albo dorzucić do zupy i wywaru. Sprawdźmy, jak wykorzystać kapustę na kilka sposobów, o których można nie wiedzieć i co każdy z nich wnosi do posiłku pod względem smaku oraz wartości.
Ciepła strona warzywa
Obróbka cieplna zmienia kapustę bardziej, niż się zdaje. Duszenie oraz pieczenie łagodzi jej ostry, surowy smak i wydobywa naturalną słodycz, więc warzywo staje się przyjemniejsze dla żołądka niż surowe. Ciepła kapusta dobrze współgra z mięsem oraz tłuszczem, dlatego odnajduje się przy pieczeni, w daniach jednogarnkowych albo na samodzielny dodatek z odrobiną oleju i kminku. Pod względem wartości w 100 gramach to tylko 25 kcal, ale za to sporo błonnika i wody. Należy dusić ją krótko i pod przykryciem, ponieważ długie gotowanie w dużej ilości wody obniża zawartość witaminy C.
Naturalne opakowanie i zamiennik
Duże liście kapusty świetnie radzą sobie w roli jadalnego opakowania. To z nich powstają gołąbki oraz roladki, w których liść zamyka farsz z mięsa, kaszy lub ryżu i trzyma go w całości podczas pieczenia. Żeby liść dał się zwinąć bez pękania, wystarczy sparzyć go przez chwilę we wrzątku albo zamrozić i rozmrozić główkę. Taki liść jest też lżejszym zamiennikiem tortilli oraz pieczywa, kiedy celem jest ograniczenie węglowodanów w posiłku. Zamiast kilkudziesięciu kilokalorii z kromki chleba mamy do czynienia z lekkim warzywem. Za pomocą kapusty można też posiłek podzielić na mniejsze porcje.
Kiszenie i fermentacja
Kapusta to podstawa domowych kiszonek i do ich przygotowania wystarczą właściwie dwa składniki, czyli poszatkowane warzywo oraz sól. Reszta dzieje się sama w procesie fermentacji. Bakterie kwasu mlekowego przerabiają wtedy cukry z kapusty na kwas mlekowy, który nadaje jej charakterystyczny kwaśny smak i naturalnie konserwuje produkt. W kiszonce niepasteryzowanej te żywe kultury bakterii wspierają mikrobiotę jelitową, czyli zbiór drobnoustrojów zbawienny dla prawidłowego trawienia. Kapusta kiszona oferuje witaminę C i jest niskokaloryczna, bo 100 gramów ma tylko 15-20 kcal. Należy pamiętać, że jest dość słona, dlatego lepiej uważać z ilością.
Zupy, wywary i wykorzystanie resztek
Kiedy po surówce zostaje końcówka główki, najprościej wrzucić ją do garnka. Posiekana kapusta wzbogaca błonnikiem zupy, wywary oraz dania duszone, a ponadto świetnie komponuje się z warzywami korzeniowymi, ziemniakami i strączkami. Zupa kapuściana doskonale nasyca przy naprawdę niewielkiej wartości energetycznej, ponieważ warzywo to daje dużą objętość przy 25 kcal na 100 gramów. Taki sposób ogranicza też marnowanie jedzenia, a to solidna zaleta, bo przecięta kapusta trzyma się w lodówce zdecydowanie dłużej niż sałata czy inne liściaste warzywa. Wystarczy owinąć ją folią lub schować w pojemniku, żeby nie wysychała na brzegach.
Kapusta jest tania, łatwo dostępna i wyjątkowo wszechstronna, więc spokojnie wychodzi poza funkcję surówkową. Duszona, pieczona, zwinięta w gołąbki, ukiszona albo dodana do zupy za każdym razem wnosi do posiłku błonnik oraz sytość przy niewielkiej kaloryczności. To dobra opcja dla osób, które chcą urozmaicić codzienne dania, ograniczyć marnowanie jedzenia i wykorzystać całą główkę bez wyrzucania. Wystarczy spojrzeć na to warzywo trochę bardziej perspektywicznie, żeby częściej gościło w naszych przeróżnych posiłkach.
